niedziela, 22 lipca 2012

#1

Witajcie :)
Założyłam ten blog, aby znaleźć jakąś motywację, sama nie potrafię sobie z tym poradzić.
Mam 16 lat, podpisałam się Nelly, zupełnie nie wiem dlaczego, zapewne z faktu, że wolałabym zostać choć troszkę anonimowa, 158cm wzrostu i znowu przytyłam, ważę 57.3 .  To zdecydowanie za dużo, mam silną wolę, ale zywczajnie mam już dość. Choruje na cukrzycę, często zataczam błędne koło, czyli po całym dniu odżywiania się na piątke z plusem i mnóstwem wysiłku fizycznego , w nocy muszę coś zjeść, gdyż sytuacja tego wymaga.. Można tak dzień, dwa.. ale po dwóch dniach, chyba każdy by odpuścił..
Jaki mam cel ? Wziąć się za siebie, 48 kg (aah, te marzenia ) spowiadać się tutaj z tego co zrobiłam, żeby było inaczej, a również nauczyć się samoakceptacji. Mam nadzieje, że znajdzie się ktoś, kto mi w tym pomoże.


cudowna figura :)

9 komentarzy:

  1. Mówisz i masz, kochana :)
    Będę wspierać, chociaż uważam, że najpierw trzeba siebie zaakceptować, poczuć się osobową wyjątkową i jedyną, dopiero potem odchudzać.
    Sądzę, że przy wzroście 158 cm, waga 57 jest dobra. Jakkolwiek by jednak były moje słowa, będę wspierać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      Może i dobra, ale sama wiesz jak to bywa, waga wadze nierówna.. :)
      Czuje się bardzo nieatrakcyjna, a brzuch cały czas wciągam, bo jest lekko ciążowy, żadne a6w ani inne bajery nie pomagają :|

      Usuń
    2. Pamiętam jak nauczycielka psychologii w szkole powiedziała mi, że na samym początku trzeba zaakceptować samego siebie, zrozumieć, że "ten brzuch, czy też te grube uda są integralną częścią ciebie. Jeśli dojrzejemy do tego, zrozumiemy, że jesteśmy wyjątkowi, to szybciej zobaczymy wyniki odchudzania" - jej słowa, jej interpretacja, moja modła życiowa :D

      Usuń
    3. Coś w tym jest.. :)
      Może ja zobaczę szybciej.. a co z całą resztą ludzi ? :P

      Usuń
    4. Ludzie widzą cię tak jak ty chcesz żeby cię widzieli. Jeśli zaakceptujesz swoje ciało, zdobędziesz pewność siebie, a wtedy ludzie będą na ciebie patrzeć z lekka specyficznie. Z pewnością będzie to lekka kpina, może też i ironia, ale grunt to się tym nie przejmować i wierzyć w siebie :)

      Usuń
  2. Interesująco się zapowiada. Z przyjemnością Ci pomogę. A;e myślę, że mogłybyśmy sobie nawzajem pomóc. Ty mogłabyś promować mnie, a ja Ciebie. Co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie, liczę właśnie na takie coś :)

      Usuń
  3. zerknęłam na pierwszą notkę żeby się dowiedzieć z czego startujesz. myślałam, że masz nadwagę, a tu 57kg. Ja przy Twoim wzroście ważę 55kg, w zeszłym roku miałam 49, ale to po diecie dukana, której bym nie powtórzyła.
    ja po prostu kocham jeść... ale nie uważam się za pulpeta, wręcz przeciwnie. wiadomo, że czasem mogłoby być mniej tu i tam, ale jednak dużo zależy od budowy ciała i genów, więc nie ma spiny ;p

    jednakże chętnie poobserwuję jak Ci idzie i może znajdę dla siebie jakiś sposób na zbędne kilogramy [;

    OdpowiedzUsuń
  4. To zrozumiałe, że chciałabyś ważyć jak najmniej, ale 48 kg to zdecydowanie za mało. Pamiętaj, żebyś nie popadła ze skrajności w skrajność. Tym bardziej, że jak obliczyłam Twoje BMI okazuje się, że nie masz nadwagi.
    Powodzenia :))

    OdpowiedzUsuń