piątek, 27 lipca 2012

#4

Witajcie kochani :)
Byłam dzisiaj u mojej pani diabetolog, masakryczne problemy z cukrami, wyrobiła mi się insulinooporność, przez to przybrałam na wadze.. no to fajnie, nie jem, bo mam duże cukry, a przez to że mam dużę cukry, daje dużo insuliny, przez co przybieram na wadze.. nie uważacie tego za dziwne ? No cóż.. No i dzisiaj rano znowu 57,5.. Najwyższa waga w życiu, tragedia.
Według doktorki, mam schudnąć 3-4 kg, żeby glikemia się unormowała, wysłała mnie również na badania do laboratorium.. Lubię mieć pobieraną krew z żyły :)
I co postanawiam ? Wziąć się za siebie jeszcze bardziej, tak już w tym moemncie, bardzo na poważnie.. Teraz przestaje chcieć schudnąć, teraz MUSZĘ to zrobić,
Znalazłam już , co prawda w gazecie z zeszłego roku "Super linia " dietę dla diabetyków, za niedługo się zaczne jej trzymać, najpierw muszę zgromadzić składniki, żeby sobie to wszystko gotować, gdyż takich rzeczy w domu nie mam.. :)
Wysiłku mam baardzo dużo, także tutaj za wiele zwiększać nie będę, aczkolwiek postaram się zwiększyć.. jeszcze bardziej aktywność fizyczną.. :)
Za godzinkę idę na basen,
jutro mam trening, potem idę znowu na basen, także obiad odpada, zamiast obiadu pójdzie jabłuszko.. Muszę się teraz troszkę przegłodzić, żeby oczyścić troszkę orgaznizm.
Jak kupowałam wkłucia w aptece, kupiłam jeszcze takie coś :
Dałam za to 3,50zł, całkiem smaczne, idealne jako przekąska, gdy "nie mamy co ze sobą zrobić" :)
Jednak jest to małe opakowanie 20g, szybko znika.. :)

Główne zalety produktu:
wysoka zawartość błonnika pokarmowego
nie zawiera tłuszczu
bez smażenia i pieczenia

niska zawartość tłuszczów nasyconych
bez dodatku cukrów
bardzo niska zawartość soli
produkt bezglutenowy
odpowiedni dla wegetarian

Mam w planie, może nawet dzisiaj, sama zrobić coś takiego, pokroić jałbko w plasterki, posypać cynamonem i do piekarnika :)

I polecam taki oto jogurt, bardzo smaczny, zresztą - jak każdy z tej serii :)


Buziaki! : *





środa, 25 lipca 2012

#3

Ciężko mi się pozbierać, za duże się dzieje, za dużo osób o które się martwie, a to wszystko mnie przerasta.
Dzisiaj byłam u babci, zobaczyliśmy z bratem jakąś piłkę, to się troszkę nabiegałam.. :)
no i cóż, były tam wafle, zgrzeszyłam.. *.*
Ale mam ambitne plany, już się poumawiałam na rolki, na basen, ma być aktywnie!
Będę miała robione streety + codziennie tańcze w domu, teraz chce się skupić na poznawaniu nowych styli tanecznych, nie chce się zamykać w dancehallu i hip hopie :)
A wczoraj ? półtorej godziny treningu, a przed pójściem spać brzuszki.. i niestety, kręgosłup nie pozwala o sobie zapomnieć. 2 lata temu, miałam jakąś kontuzje, każdy lekarz mówił co innego, jednak co do jednego byli zgodni : zapomnieć o trenowaniu gimnastyki, koniec z jakimkolwiek sportem, leżeć, nic nie robić i chodzić na rehabilitacje. Byłam bardzo załamana, po bodajże 4 miesiącach udało się z tego wyjść, nie bolało na tyle że ograniczało mi normalne życie.. ba, przycisnęłam się i pojechałam na mistrzostwa podkarpacia w gimnastyce, miałam 2 tygodnie na opanowanie wszystkiego.. :) 
Teraz , coraz częściej kręgosłup mi przypomina że o mnie nie zapomniał, niestety..
Ale co jest również moim celem ? Nie poddać się, żeby nie ważne co się nie działo.

Za dużo , za dużo, za dużo na głowie. Czyżby znowu większa część nocy przebigła na patrzeniu się w ściane ?.




wtorek, 24 lipca 2012

#2

Wczoraj rano waga wskazała 56,6 , co było bardzo miłym zaskoczeniem, ale nie bardzo wiem dlaczego tak się stało, no cóż :P
Jem już troszkę mniej, jednak nie na tyle, ile bym chciała. Kiedyś odżywiałam się idealnie, chciałabym do tego wrócić.. ;)
Rano poskakałam na skakance, a od 12 do 15:40 cały czas chodziłam z moją Agatką, po sklepach, szmateksach, miłe przedpołudnie..
 Potem niezbyt dobra informacja, mnóstwo przemyśleń na zupełnie inny temat, w efekcie cięższy wieczór. Chciałabym, żeby wszystko się wyjaśniło, żebym wiedziała na czym stoje, żebym nie robiła sobie nadzieji, żebym przestała się w końcu rozczarowywać..
Zaraz idę robić jakieś brzuszki i ćwiczenia na pośladki.
Napisałam sobie na białej tablicy na pisaki :  "KEEP CALM and rób brzuszki & schudnij "
Wcześniej było tam po prostu, "schudnij grubasie" ..Taka tam, motywacja ;)


podziwiam :)


niedziela, 22 lipca 2012

#1

Witajcie :)
Założyłam ten blog, aby znaleźć jakąś motywację, sama nie potrafię sobie z tym poradzić.
Mam 16 lat, podpisałam się Nelly, zupełnie nie wiem dlaczego, zapewne z faktu, że wolałabym zostać choć troszkę anonimowa, 158cm wzrostu i znowu przytyłam, ważę 57.3 .  To zdecydowanie za dużo, mam silną wolę, ale zywczajnie mam już dość. Choruje na cukrzycę, często zataczam błędne koło, czyli po całym dniu odżywiania się na piątke z plusem i mnóstwem wysiłku fizycznego , w nocy muszę coś zjeść, gdyż sytuacja tego wymaga.. Można tak dzień, dwa.. ale po dwóch dniach, chyba każdy by odpuścił..
Jaki mam cel ? Wziąć się za siebie, 48 kg (aah, te marzenia ) spowiadać się tutaj z tego co zrobiłam, żeby było inaczej, a również nauczyć się samoakceptacji. Mam nadzieje, że znajdzie się ktoś, kto mi w tym pomoże.


cudowna figura :)