Wczoraj rano waga wskazała 56,6 , co było bardzo miłym zaskoczeniem, ale nie bardzo wiem dlaczego tak się stało, no cóż :P
Jem już troszkę mniej, jednak nie na tyle, ile bym chciała. Kiedyś odżywiałam się idealnie, chciałabym do tego wrócić.. ;)
Rano poskakałam na skakance, a od 12 do 15:40 cały czas chodziłam z moją Agatką, po sklepach, szmateksach, miłe przedpołudnie..
Potem niezbyt dobra informacja, mnóstwo przemyśleń na zupełnie inny temat, w efekcie cięższy wieczór. Chciałabym, żeby wszystko się wyjaśniło, żebym wiedziała na czym stoje, żebym nie robiła sobie nadzieji, żebym przestała się w końcu rozczarowywać..
Zaraz idę robić jakieś brzuszki i ćwiczenia na pośladki.
Napisałam sobie na białej tablicy na pisaki : "KEEP CALM and rób brzuszki & schudnij "
Wcześniej było tam po prostu, "schudnij grubasie" ..Taka tam, motywacja ;)
podziwiam :)

zmotywowałaś mnie do działania dziewczyno! Od tego momentu zaczynam brać się za siebie i mam nadzieję, że pomożesz mi w tym! :)
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie ! : )
UsuńFajnie mieć kogos, z kim można przez coś takiego przejść :)